Łączna liczba wyświetleń

środa, 31 października 2012

Uwielbiam kawę, jej aromat, sposób parzenia, piankę, która osiada na brzegach kubka. Zawsze ja łapczywie wylizuje na koniec.

W Irlandii dzień rozpoczyna się od dobrej kawy. W drodze do pracy zawsze wpadałam na kawę do pobliskiego coffee shopa badz tez kantyny. W ostatnim okresie ciazy każdego dnia szlam na długi spacer na kawe do "Metra", jednej z wielu kawiarenek w centrum miasta.

Podobnie jest w Stanach. Tam niemal wszyscy pija kawę. W metrze, samochodzie czy idac.
Moje pierwsze frappe cappuccino pijałam wlasnie tam. Dobrze pamiętam jego smak. Byle niezwykły. Tam tez poznałam Starbucks.

A czy wiecie, ze Włosi do porannego śniadania zawsze pija cappucino a dopiero po 11 przychodzi pora na mocne espresso? Stolica kawy we Wloszech jest Bolonia.

Czy Wy, tak jak ja, lubicie kawę? Czy wolicie smak herbaty? Jestem ciekawa.










24 komentarze:

  1. Wpraszam się do Ciebie na kawkę :)
    Ekspres do kawy to chyba najczęściej używane urządzenie w moim domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam serdecznie w kazdej chwili :)

      Usuń
  2. A wiesz, że Starbucks pomysł swoich kawiarni zaczerpnął z Europy i wykorzystał z USA? Teraz wraca do korzeni swojego pomysłu:)
    Ja niestety nie mogę pić kawy. Dostaję palpitacji serca, mini zawałów, ręce mi się trzęsą. Ale uwielbiam zapach i czasami pozwalam sobie na Latte, którego wypicie, nie jest tak w skutkach dokuczliwe, jak jakiś mocniejszych kaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotograsia ty lepiej nie pij nawet Latte. Co bys nam pisala bloga w pelni zdrowia :) Czyli herbata?

      Usuń
    2. Herbatka, a i owszem. I ciasteczko do tego!
      A w zimę wersja z cynamonem, sokiem malinowym, goździkami, cytryną i plastrami pomarańczy.

      Usuń
    3. Ciasteczko do kawusi tez jest wyborne. :) Mniammmm ta wersja zimowa jest niesamowita. Dzisiaj zrobilam zapas roznych herbat na sobotni przyjazd mojej mamy. Jest zagorzala herbaciara.

      Usuń
  3. Miałam fazę na latte;) Cappucino tylko we Włoszech. W domu z fusiorami, czarna w ulubionym kubku, zawsze z dodatkiem łakocia, choć najmniejszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cappuciono we Wloszech jest boskie. Smak kawy z fusiorami (poczatek studiow) tez mi nie jest obcy :)

      Usuń
  4. Lubię kawę, koniecznie z mlekiem, bez cukru, ale zdecydowanie częściej piję herbatę - zieloną najczęściej - w ilościach, o których nie będę wspominała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choc wole kawe - zdecydowanie - to pelen szacunek dla zielonej herbaty, choc i ta ponoc w duzych ilosciach nie wplywa najlepiej.

      Usuń
  5. ja parzyć kawę nauczyłam się we Francji, tam mieliśmy przyjaciela, który wypijał dziennie 10 espresso z cytryną i colą, nie wiem jak serce mu wytrzymywało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierze, 10 espresso? hmmm z cytryna i cola musi smakowac wybornie. :) Czy on to razem mieszal ze soba? Jo jak wygladala przygotowanie takiej kawy?

      Usuń
    2. normalnie, robisz espresso, wciskasz cytrynę i dolewasz ciut coli (co filiżanki espresso za dużo jej nie dolejesz), może doładować, ale i wykończyć...

      Usuń
  6. Kawa codziennie rano i czasem popoludniu. Herbata tylko jesienia i zima nieprzekraczajace 1-2 kubkow dzienne i robiona tylko przez Doktoranta, bo mi sie herbat robic nie chce;)
    A dobra kawe z checia nauczylabym sie zaparzac. Narazie miele na swiezo ziarna przed zaparzaniem i robie w miare dobrym ekspresie, ale to nie jest jeszcze do konca to i zastanawiam sie na kawiarka i jakims kursem zaparzania dobrej kawy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm herbatka z rak doktoranta musi byc wspaniala w smaku, co? :) Ja tez chetnie zasiegnelabym takich porad. Na razie ide na latwizne i kupuje w pobliskiej kawiarnii :)

      Usuń
  7. Ja ostatnio przerzuciłam się na kawę inke z błonnikiem, pije ją do śniadania. Ogólnie to aż taki kawosz nie jestem ale jak mnie najdzie ochota to sobie nie odmawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej zdrowo :) I na zime w sam raz :)

      Usuń
  8. Ja lubię kawę. Ale taką nieśpieszną popołudniową. I tak zasypiam po niej jak dziecko. A w Starbucks w Kanadzie miałam okazję pracować. Obrzydził mi kawę na długi czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie niespieszne popludnia z kawa. Szkoda jednak, ze jest ich tak niewiele. Pomimo tego, ze mam bardzo dobre (smakowe) wspomnienia kawy w Starbucks obecnie w ogole tam nie wstepuje. Wole kawiarenki z charakterem, fajna muzyczka w tle..

      Usuń
  9. uwielbiamy kawę, nie raz już była u mnie na blogu, a i dziś planowałam wrzucić jedno zdjęcie, które zrobiłam przed godziną :)
    robimy kawkę z ekspresu ciśnieniowego lub kawiarki w zależności od tego ile mamy czasu ;)
    moja ulubiona jest latte, mój mąż natomiast najbardziej lubi espresso :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebij pione:) Ja dokladnie mam to samo. Uwielbiam jej smak, zapach i wszystko co z kawa zwiazane. Marze o ekspresie cisnieniowym z opcja parzenia latte i cappuciono. Moj ekspres nie ma jej niestety. Ufam, ze niebawem nabede nowy model:)

      Usuń
    2. my mamy GAGGIA Baby Dose ale możemy polecić z czystym sumieniem GAGGIA Clasic, spokojnie wyprodukujesz z niej latte, espresso, capuccino; podwójne, pojedyncze :) na co tylko będziesz miała ochotę w danej chwili :D
      a i najważniejsze - dobry młynek żarnowy (najlepiej), bo kawa powinna być świeża i mielona najlepiej bezpośrednio w kolbę :) z kawy która 'odleżała' nie można uzyskać niestety kremy :/

      Usuń
    3. My mamy De'Longhi. Ale mnie osobiscie nie pasuje. Chociazby przez fakt, ze nie parzy ani latte ani cappuccino. Sprawdzilam w Argosie ten, ktory Wy macie. Musze sie skusic :) Przede mna kilka miesiecy siedzenia w domu. A w ten irlandzki deszcz nawet na dobra kawe bedzie ciezko sie zmobilizowac wyjsc :) Juz mam pretekst by go miec :)

      Usuń
  10. Witaj! :) Jeszcze kilka miesięcy temu na co dzień pijałam tylko herbatę, kawę jedynie przed ważnym egzaminem, lub z przyjaciółką przy ciastku. Odkąd jestem w Armenii moje zwyczaje się jednak zmieniły. Ormianie również uwielbiają kawę i od niej zaczynają dzień, popijając ją w malutkich filiżaneczkach i zajadając cukierki, bardzo rzadko ciastka. Spodobała mi się ta odmienność i zaraziłam się piciem kawy. ;)

    Na Twoim blogu na pewno zagoszczę, bo rozważam wyjazd do Irlandii jako summer au-pair, a u Ciebie można znaleźć nie tylko dużo ciekawostek, pięknych zdjęć, jak i relacje z innych zakątków świata. ;)

    Co do Twojego pytania, to już dodałam na bocznym pasku gadżet, dzięki któremu można zacząć mnie obserwować. Chciałam Ci również podziękować za ten gest, bo jestem początkującą blogerką i niezmiernie jest to dla mnie ważne. :)
    Pozdrawiam
    Dajana

    OdpowiedzUsuń